ROK Z ŻYCIA...

Rok z życia… to wielowątkowe przedstawienie badające społeczne emocje, zwyczaje, dążenia i aspiracje, których kształt zależy od umiejętności trafnego rozpoznania zastanej sytuacji społecznej i politycznej. Jak pisze na łamach „Gazety Wyborczej” Joanna Targoń: „znów zobaczyliśmy charakterystyczną dla Strzępki i Demirskiego sytuację sceniczną: ludzie wrzuceni w sytuacje niekomfortowe, czas biegnący do przodu, do tyłu i na boki, realność mieszającą się ze snami, koszmarami, fantazjami i wyobrażeniami, życie z życiem pozagrobowym”. Zainspirowani Opisem obyczajów za panowania Augusta III Jędrzeja Kitowicza i spektaklami powstałymi na jego kanwie, twórcy spektaklu, przyglądając się krajobrazowi społeczno-politycznemu po 1989 roku, zaczepnie pytają o charakter narodowej i ponadnarodowej wspólnoty w zmienionych warunkach historycznych. W ostry, prześmiewczy sposób stawiają pytania o społeczne podziały, o źródło ciągłych konfliktów wewnątrz jednego narodu, o nierealne dążenia przedstawicieli danej klasy ekonomicznej. Wyolbrzymione do granic absurdu stereotypy unaoczniają na scenie aktorzy, którzy budując znakomite kreacje przedstawicieli różnych grup społecznych i różnych interesów, docierają do gorzkiej refleksji: „okazuje się że możesz pójść tylko do wstecz do przeszłości popatrzeć i co najwyżej zrozumieć, z jakiego bagna chciałeś się wydostać” (fragment scenariusza spektaklu). Spektakl zaczyna się od świetnego monologu Anny Dymnej, która w ludowej stylizacji opowiada jak to się ludzie dzielą między sobą. I podaje przykłady, przy czym nie padają wcale te, których można by się spodziewać. Dalej będziemy mieli całą serię scen, w tym także monologów wygłaszanych wprost do publiczności, ukazujących klasy i warstwy społeczne, ich przedstawicieli, obyczajowość, zachowania… Wojciech Majcherek, kultura.onet.pl.